Życie jakie jest i jakie potrafi być pewnie każdy z was wie.Jest przewrotne i pełne niespodzianek.
Nieraz wstając rano myślimy że dzień zapowiada się super,tak samo myślimy po południu i jesteśmy przekonani że taki już będzie do końca a tu nagle BAAAACH...jakaś sytuacja doprowadza nas do wrzenia,smutku,płaczu lub innego nie fajnego stanu.
Przypominamy sobie wtedy stare powiedzenie "Nie chwal dnia przed zachodem słońca" i mamy pretensje do siebie lub do życia czemu tak się stało,czemu spotkało to właśnie nas.
Niemiłe,smutne a nawet tragiczne sytuacje uczą nas jednak życia bardziej niż myślicie.
...Bo gdybyśmy nie zaznali sytuacji złych i przykrych nie wiedzielibyśmy jakie sytuacje są radosne i niosące szczęście,i z tych właśnie nie potrafilibyśmy sie cieszyć tak bardzo.
Człowieka którego dotknęło coś przykrego,któremu nie żyło się najlepiej spotka coś miłego,zazna szczęścia,będzie lepiej to doceniał,będzie umiał się tym cieszyć bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
Wszystko ma jednak swoje granice...bo gdy los komuś nie sprzyja dłuższy czas to taka osoba traci już wiarę w to że kiedykolwiek będzie mogła oddychać pełna piersią,staje sie wtedy obojętna i pusta.
Ale nie wolno się poddawać,zawsze trzeba walczyć o szczęście.
Jeśli nie chce przyjść samo to trzeba mu trochę pomóc,wyciągnąć po nie dłonie...bo nasze życie jest w naszych rękach...my jesteśmy kowalami własnego losu.
Spuszczając głowę w dół i użalając się nad sobą napewno szczęścia nie osiągniemy.
Złe i przykre sytuacje uczą nas jeszcze czegoś,dają nam szansę byśmy nie popełnili tego samego błędu po raz drugi.
Jeśli coś było z naszej winy i wiemy co zrobiliśmy nie tak to napewno nie dopuścimy by taka sytuacja się powtórzyła.
Człowiek uczy się całe życie...a najlepiej na własnych błędach.
I żeby mnie ktoś źle nie zrozumiał...nie mówie tu o sytuacjach na które nie mamy żadnego wpływu.np.tragiczny wypadek czy śmierć kogoś bliskiego.
Nad własnym życiem kontrolę macie tylko wy...od was zależy jakie ono będzie...bo nie ważne co was spotkało wcześniej możecie sprawić by to się nie powtórzyło i jeśli naprawdę pragniecie szczęścia,nie jesteście obojętni to napewno to wam się uda.
Będziecie wreszcie mogli cieszyć się z własnej egzystencji i z tego co macie.
Więc rozwińcie skrzydła po upadku,
wyciągnijcie wnioski i wynocha spowrotem w górę